Do napisania tego artykułu skłoniła mnie coraz większa frustracja i niezadowolenie z poczynań nie tyle co naszego rządu tym razem ale służb porządkowych. W tym roku mamy dość śnieżną i mroźną zimę, jednak śnieg który zalega na chodnikach i drogach “pamięta” jeszcze chyba święta Bożego Narodzenia. Nikt tego nie sprząta i nie przejmuje się za bardzo mieszkańcami miasta. Więc na co idą nasze podatki ? Drogi w Polsce to ruina, oświata i służba zdrowia jak i inne sektory państwowe borykają się z niedofinansowaniem, za to mamy coraz to nowe podatki ukryte więc i płacimy coraz więcej. Za co biorą pieniądze urzędnicy z urzędu miasta, straż miejska i służba sprzątająca miasto, która chyba jak się wydaje powinna być tym najbardziej zainteresowana ?
Krew się człowiekowi gotuje jak słucha co poniektórych naszych polityków. Tusk standardowo jak papuga powtarza, że kryzys w Polsce nie istnieje, następuje ciągły wzrost gospodarczy mimo, że zubożenie społeczeństwa polskiego postępuje nadal w tempie wykładniczym, ceny w sklepach rosną, rosną ceny energii i mieszkań, a także upada coraz więcej polskich firm. Zauważa to nie tylko inteligencja jak się co poniektórym mogło wydawać ale także zwykli szarzy ludzie bo to oni są najbardziej tym dotknięci. Miejsc pracy w dalszym ciągu nie przybywa a ubywa, natomiast rząd kosztami za swoją nieudolność ciągle obarcza nas (czyt. społeczeństwo) wprowadzając coraz to nowe podatki w różnej najwymyślniejszej formie aby łatać powiększającą się do astronomicznych rozmiarów dziurę budżetową. Rząd z Tuskiem na czele jako premierem “naszego” rządu udając, że coś konkretnego robi wymyśla coraz to głupsze ustawy i mami społeczeństwo dalszymi obietnicami i kłamstwami, dokładnie tak samo jak poprzednie rządy. Jest to sposób na odciągnięcie uwagi od przedwyborczych kłamstewek, których nawet nie zamierzał nigdy zrealizować oraz własnej nieudolności. Był i jest jednak nagminnie stosowany przez polityków i bardzo dobrze znany społeczeństwu.


























